Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przykra sprawa
27-12-2015, 21:56,
#1
Przykra sprawa
Witajcie,

Zacznę od krótkiej opowieści o mojej historii, krótkiej aby nie zanudzić Smile.
Byliśmy małżeństwem przez 10 lat, a byliśmy razem 15. Mamy 9-letnia córke...
Jakieś cztery miesiące temu odkryłem że coś złego się dzieje, obejrzałem bilingi i przerażenie setki sms-ów i rozmów do jednej osoby... naiwnie zadzwoniłem że może to koleżanka, niestety nie przerażonemu odebrało mi głos...
Rozmowa z żoną- to tylko kolega, bardzo dobrze się rozumiemy jesteśmy bratnimi duszami i dlatego duzo rozmawiamy... własnie wyjeżdżała w delegację- po powrocie możemy spotkać sie razem poznasz go i porozmawiamy. Wyjechała a ja przerażony, spanikowany zadzwoniłem i spotkałem sie z nim (jaki głupi i naiwny) usłyszałem te same pierdoły. Kolejne rozmowy nic dobrego nie wniosły, w końcu ona spanikowała bo jego żona zaczęła rorabiać- sama mi sie przyznała. To wszsystko nadal dla mnie jest tak strasze ze ledwie to pisze... A przy okazji nie dodałem że gnojek ma żonę w zagrozonej ciąży. Próbowałem prosić, proponowałem terapie, analizowałem co ja źle robiłem, chwilami nawet oddychać mi się nie chciało a trzeba było zajmowac się córka. Kiedy postawiłem sprawę że albo z nim zrywa i idziemy na terapię i próbujemy to odbudować albo się wyprowadza - nawet nie chciała czasu na zastanowienie - wyprowadza się, bezczelnie zaproponował ze to ja mam sie wyprowadzić bo bedzie taniej i prościej... Bo ona przeciez musi wynająć większe mieszkanie i sobie urządzić nowe gniazdko. Bylismy razem u psychologa, jak postepowac z córką, po wyjściu od razu zrobiła wszystko inaczej niz radziła psycholog. W ciągu kilku tygodni sprowadziła sobie gacha do siebie, przedstawiła go córce (pomimo ostrzeżeń psychologa), zaczęły się kłopoty, rózne walki (przez całe 15 lat nigdy sie z nią nie pokłóciłem) itd... streszczam się. Po jakichś trzech miesiącach okaząło się że gnojek robił juz ją w balona (kombinował powrót do żony), pojawiły sie płaczę i rozpacze- rozstała sie na kilka dni potem znów wrócił, po krótkim czasie znów sie zozstali - niby definitywnie, ale nadal kombinują wiec szkoda gadać. Nie jestem w stanie ciągle przestać zyć nadzieją że może jeszcze się uda, nie umiem mysleć o przyszłości bez niej, rozpacz i cierpienie dziecka strasznie na mnie działąją (córka jest troche tu troche tu, ale chętniej jest u mnie, choć jak szmaciaz się wyprowadził już nie ma takiego problemy żeby pojechała do niej). Córka jest bardzo mądra i wszystko rozumie, zadaje trudne pytania, mądrze próbuje nas połaczyć- ale gwiazda ani mysleć o innych, mnie już nie kocha i postawiła na siebie i wiele innych pierdół. Jest mi tak cholernie trudno- pieprzone życie nie chce mnie oszczedzać- dwa lata temu miałem udar mózgu, z którego wyszedłem całkiem dobrze, potem przez rok szukania przyczyn (kilka miesiecy stresu że to nowotwór był przyczyną), operacja usunięcia woreczka żółciowego - na wszelki wypadek. Potem jakies depresje żony, kiedy ja jakoś doszedłem do siebie przejąłem wszystkie obowiązki na siebie- wspierałem ją żeby wyszła z depresji, wysyłałem ją na ćwiczenia, bieganie- dąłem jej czas na wszsytko w domu nie robiła nic. No i znalazła sobie księcia ... tak mi odpłaciła za 15 lat bycia dobrym dla niej zdecydowanie za bardzo... Nic i nikt do niej nie trafia- nawet teraz niewiele w niej refleksji w jakie gówno wpakowuje siebie i jaką wielką krzywdę wyrządza naszemu dziecku.
Ja już nie umiem żyć, nie wiem jak tłumaczyć dziecku, jak znaleźć siły dla siebie, jak próbować znaleźć sensowną przyszłość. Uciekam trochę w pasję jaką jest fotografia, ale rzeczywistość i tak dopada...
Jak Wy sobie radzicie z samotnością, brakiem perspektyw itd???
nie udało się krótko, a i tak bardzo niewiele opisałem Sad
Odpowiedz
28-12-2015, 08:35,
#2
RE: Przykra sprawa
Witaj,
U mnie zdrada była powodem rozpadu małżeństwa.Znamy się od dziecka,5 lat "chodzenia",23 lata małżeństwa i nagle bum.Odkryłam, przyznał się, kazałam mu się wyprowadzić -wynajął mieszkanie.Dzieci mam dorosłe,ale mieszkają ze mną{studiują}-sytuacja trudna dla wszystkich. Z jego strony -zero skruchy,chęci ratowania małżeństwa-nic.Nie było szans na pojednanie{zawiódł moje zaufanie- zdradził raz ,może zrobić to ponownie},decyzja o rozwodzie-koniec .U ciebie jest małe dziecko,żona w depresji, ty schorowany-ale jak widać chcesz ratować wasze małżeństwo.Taka huśtawka emocjonalna ,nie jest dobra dla nikogo.Masz sporo spraw do ogarnięcia,co wymaga czasu,no i co ważne nie na wszystko masz wpływ -niestety{jak piszesz twoja żona wiele spraw utrudnia}.
Odpowiedz
28-12-2015, 12:05,
#3
RE: Przykra sprawa
Dzięki za odpowiedź, tak wiele przede mną i nadal to trudny czas. Czasem brak mi sił na ogarnianie tego... a słowa córki przed snem strasznie mnie rozwalają. Nie rozumiem dlaczego tak bardzo nadal liczę że coś jeszcze może się udać, dlaczego nie umiem próbować układać sobie życie z innym planem? Czy to ze względu na córkę, czy to ja się tak bardzo boję przyszłości bez tego co przez tyle lat się budowało... co w jakimś sensie spieprzyłem. Jak strasznie boli fakt, że nie mogę zapewnić córce "normalnego dzieciństwa" jak ona o tym mówi...
Odpowiedz
28-12-2015, 13:31,
#4
RE: Przykra sprawa
Musisz dać sobie trochę czasu-to podstawa.Jedne sprawy wyklarują się od razu, inne odwleką w czasie.Ustal co na obecną chwilę jest najważniejsze,i na tym się skup,a jak dojdziesz do jakiejś równowagi, to reszta też będzie jakoś wyglądać.
Odpowiedz
28-12-2015, 13:36,
#5
RE: Przykra sprawa
Wiesz, łatwo sie mówi, niełatwo realizuje (przynajmniej mi), ja to wszystko wiem ale nie bardzo umiem postawić sobie teraz sensownego scenariusza, tego do czego chciałbym dążyć, bo cholera nie umiem przestać myśleć że jedyne dobre rozwiązanie to poskładanie tego co było na nowo Sad. A trwanie bez działania, na przeczekanie jest mega trudne dla mnie...
Dzięki
Odpowiedz
28-12-2015, 15:01,
#6
RE: Przykra sprawa
Jak mi mówili daj sobie czas,to też reagowałam podobnie.Ale to działa,jak nie zaczniesz porządkować swojego życia etapami, to się chłopie zaplączesz jeszcze bardziej.
Odpowiedz
28-12-2015, 17:38,
#7
RE: Przykra sprawa
Myślę, że w takiej sytuacji nie ma żadnej dobrej rady. Niestety, swoje trzeba odcierpieć i nigdy nie wiadomo ile to cierpienie będzie trwało. Jednak dopóki życie trwa wszystko może się zdarzyć, może spotkasz inną kobietę, z którą będziesz szczęśliwy jak jeszcze nigdy nie byłeś, a może... może wrócicie do siebie i uda Wam się odbudować małżeństwo. Tak czy inaczej musisz dać sobie ten czas i starać się normalnie żyć, jeszcze wszystko może się zdarzyć. Na siłę nie zrobisz nic.
Odpowiedz
04-09-2016, 14:13,
#8
RE: Przykra sprawa
Skoro miała depresję, to nie wiadomo co tam w jej głowie siedzi. Może ma jakąś formę schizofrenii albo pozostałości po niej. Spłycenie odczuwania, upośledzona zdolność odczuwania i wyrażania emocji itd. Jedynym lekarstwem w takich sytuacjach jest czas. Teraz nie możesz bez niej żyć, za parę lat będziesz myślał o tym zupełnie inaczej, ale musisz zacząć żyć własnym życiem. Nie musisz nawet nikogo poznawać, ale zajmij się sportem, hobby, nie siedź w domu przed TV. Świat ci się zawalił, więc teraz musisz go zbudować na nowo, bez niej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Forum Single Relax | Wróć do góry | | Wersja bez grafiki | RSS